Zasilany energią słoneczną samolot Phoenix będzie mógł szybować 24 godziny na dobę, na wysokościach uniemożliwiających dostrzeżenie go "gołym okiem". Jego zadaniem będzie zdobywanie informacji m.in. na temat zagrożenia pożarowego, stanu powodziowego czy zmian stanu atmosfery. Nad bezzałogowym samolotem stratosferycznym pracują właśnie naukowcy z warszawskiego Instytutu Lotnictwa.
Realizowany przez nich projekt został dofinansowany kwotą ponad 10 milionów złotych z Programu Operacyjnego Innowacyjna Gospodarka 2007-2013, w ramach konkursu Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego.
Jak wyjaśnił PAP jeden z konstruktorów Phoenix, inż. Krystian Woźniak z Instytutu Lotnictwa, stratosfera to przestrzeń między 10 a 50 km n.p.m., a projektowany samolot stratosferyczny będzie szybował między 15 a 20 km n.p.m.
Obszar od 0 do 15 km n.p.m. jest użytkowany przez lotnictwo zarówno cywilne jak i wojskowe. Zasady wykonywania lotów wykonywane są według ściśle określonych regulacji prawnych. "Obszar powyżej 15 km nie podlega tej kontroli i można wykonywać loty zgodnie z trasą wynikającą jedynie z charakteru prowadzonej misji. Operator samolotu jest uniezależniony od ruchu lotniczego, który odbywa się nad obserwowanym terenem, co ma również bardzo istotny wpływ na bezpieczeństwo, bo eliminuje możliwość kolizji" - tłumaczy Woźniak.
Dodał, że na tej wysokości wiatr nabiera znacznie mniejszych prędkości, co jest szczególnie istotne ze względu na większe bezpieczeństwo stosunkowo delikatnej struktury samolotu.
Ważnym powodem, dla którego samolot będzie latał właśnie na poziomie stratosfery jest jego zasilanie przez energię słoneczną. "Na dużych wysokościach ilość energii ze słońca przypadającej na 1 metr kwadratowy powierzchni jest wyższa od tej, którą można uzyskać na powierzchni Ziemi" - opisuje naukowiec.
W ciągu dnia samolot będzie więc zasilany energią elektryczną pochodzącą z ogniw słonecznych. Musi być jej na tyle dużo, by można było naładować akumulatory, które z kolei zasilą samolot podczas pracy w nocy.

















