Telewizory OLED?
Najważniejszą cechą paneli OLED jest to, że są one same z siebie źródłem światła. Z tej ich podstawowej właściwości wynika kolejna ich istotna cecha - niewielka grubość, związana z brakiem tylnego podświetlenia. Inną właściwością, tym razem związaną z użytymi do jej produkcji materiałami, a mianowicie elektroluminescencyjnymi organicznymi polimerami jest niewielki pobór prądu.
Zastosowane w OLED-ach polimerowe materiały, brak tylnego podświetlenia i polaryzatorów sprawiają, że matryce te odwzorowują bardzo wiernie kolory. Barwy są żywe i nasycone. Doskonale oddane są także przejścia tonalne, a odwzorowywana przestrzeń barwna jest jedną z największych jaką dysponują urządzenia do wyświetlania obrazów. Co ważne niskie czasy odświeżania, oraz to, że nie ma tam potrzeby stosowania polaryzatorów sprawiają, iż nie występuje w panelach OLED efekt smużenia, a kąt widzenia to niemal 180°.
![]() |
| Schemat działania matrycy OLED, Opis: 1. Katoda (wstrzykuje ładunki ujemne), 2. Naładowana ujemnie warstwa emisyjna (CN-PPV, półprzewodnik typu n), 3. Emisja promieniowania, 4. Warstwa przewodząca z nadmiarowymi ładunkami dodatnimi (PPV, półprzewodnik typu p) 5. Anoda (wstrzykuje ładunki dodatnie) (fot. PC World) |
Niestety technologia ta, póki co, nie pozwala na budowanie dużych wyświetlaczy (firma Mitsubishi zaprezentowała co prawda technologię pozwalającą na tworzenie ekranów OLED o nieograniczonej wielkości, lecz polega ona na łączeniu wielu osobnych niewielkich współpracujących ze sobą "organicznych" paneli) oraz jest bardzo droga. Warto przypomnieć, że wprowadzony do sprzedaży pierwszy na świecie tego typu telewizor - model Sony XEL-1 - wyposażony był w zaledwie 11-calowy panoramiczny ekran, potrafiący wyświetlić obraz w rozdzielczości 960 x 540 pikseli. Co więcej, za takiego mikrusa trzeba było zapłacić, bagatela, ok. 2500 dolarów.
Oczywiście firmy wciąż rozwijają technologię OLED. Np. Samsung planuje jeszcze w tym roku wprowadzić do sprzedaży znacznie większy "organiczny" model dysponujący 15-calowym wyświetlaczem pozwalającym na prezentowanie obrazu w rozdzielczości 720p. Co prawda koreański producent nie podał przewidywanej ceny urządzenia, lecz jak twierdzi wiele źródeł, powinna ona być zbliżona do produktu Sony.
Z tego niestety wynika, że, póki co, w dalszym ciągu jesteśmy skazani właściwie tylko na plazmy i odbiorniki LCD. Ponadto te drugie, jeżeli chodzi o modele posiadające ekran o przekątnej mniejszej niż 40 cali, stanowią jedyny wybór.


















