Wraz ze wzmacniaczem dotarły do mnie kolumny głośnikowe OLi 1. Również
produkcji Roth Audio. To ich najmniejsza konstrukcja "domowa".
Miniaturki typu "bookshelf" z obudową bass-reflex wentylowaną od tyłu.
Głośnik wysokotonowy to miękka, jednocalowa, polimerowa kopułka.
Głośnik niskotonowy to 4 calowa membrana pleciona z włókna szklanego. W
centrum głośnika znajduje się solidny, metalowy stożek. To korektora
fazy. Złocone, zaciskowe, gniazda do kabli umożliwiają podłączenie za
pomocą wtyków bananowych. Nad otworem bass-reflex zamocowano uchwyty,
które mają być pomocne przy wieszaniu kolumienek na ścianie.
![]() |
| Zestaw głośnikowy Roth Audio OLi 1 (fot. wp.pl / [k-o]) |
Do wzmacniacza dołączono pilota. I to jakiego! Wygląda jak wyrwany ze ściany sterownik windy albo też pancerny panel zamka szyfrowego. Górna część panelu wykonana jest ze szczotkowanego aluminium, a przyciski ze stali szlachetnej. Waży to wszystko dobrze ponad 0.2kg. Za to budzi zaufanie, gdy bierze się go do ręki. Za pomocą pilota możemy sterować wszystkimi funkcjami wzmacniacza, a także włożonym w stację iPodem.
![]() |
| Pilot wzmacniacza Roth Audio MC4 Music Cocoon (fot. wp.pl / [k-o]) |
W komplecie są także proste kable połączeniowe i białe, bawełniane rękawiczki które mogą się przydać przy wymianie lamp.
Fajnie, ale jak to gra? Po wstępnym rozgrzaniu całego zestawu (jakieś 3 godziny muzyki przeróżnej) czas na konkretniejsze testy. Na pierwszy ogień idzie muzyka odtwarzana z iPoda, w końcu wzmacniacz posiada stacje dokującą dla odtwarzaczy Apple. Mocujemy iPoda touch. Muzyka to pliki skompresowane w formacie AAC 256VBR, później z wiekowego lecz przyzwoicie brzmiącego odtwarzacza Sony CDP-XA30ES.


















