Podczas oglądania trójwymiarowego obrazu w telewizorze oczy muszą się skupiać na powierzchni ekranu mimo tego, że prawdziwy punkt skupienia wzroku znajduje się za nim. Ten konflikt czasami prowadzi do podrażnień aparatu mięśniowego gałki ocznej. Podobnie bywa z ostrością wewnątrz obrazu 3D: nie jest ona taka sama jak ostrość w prawdziwym trójwymiarze – zwłaszcza jeśli oglądający wodzi wzrokiem po trójwymiarowej scenie. Ostrości nie nastawia się tak jak w prawdziwym świecie: ruchowi oczu nie towarzyszy wyćwiczona "w realu" akomodacja, bowiem nie występuje już typowy dla normalnego postrzegania związek między ostrością szczegółów a oddaleniem obiektów. Z taką niezgodnością mózg radzi sobie, oddzielając akomodację od ruchu gałek ocznych – a to prowadzi do uczucia dyskomfortu i zmęczenia.
![]() |
| Oczy muszą się skupiać na powierzchni ekranu, podczas gdy właściwy punkt skupienia znajduje się za nim (fot. Journal of Vision) |
Takie problemy z ekranami 3D stanowią oczywiście przedmiot dyskusji także na forum międzynarodowym – wiele instytutów w Azji, Europie i Stanach Zjednoczonych pracuje nad tym zagadnieniem. Grupa robocza organizacji standaryzacyjnej ISO (sekcja Image Safety) również zajmuje się potencjalnymi zagrożeniami związanymi z oglądaniem sztucznych trójwymiarowych obrazów. Na razie jednak nie powstało opracowanie na temat długofalowych skutków oglądania telewizji 3D.
wydanie internetowe www.heise-online.pl


















