Premier podkreślił na początku debaty, że jeśli uwagi internautów okażą się trafne, będą miały one charakter sprawczy, a efektem spotkania mogą być zmiany w projekcie ustawy.
Konflikt między twórcami projektu ustawy hazardowej a internautami wynika z tego, że prawo to tworzą ludzie, którzy nie są "przesiąknięci" internetem i się na nim nie znają - powiedział podczas piątkowego spotkania z premierem jeden z blogerów Marcin Osman.
"Próbują tę ustawę tworzyć dla osób, które znają internet perfekcyjnie" - dodał i zapytał szefa rządu czym dla niego jest internet.
"Na pewno moje doświadczenie jest nieporównywalnie mniejsze niż tych wszystkich osób, dla których internet stał się istotną częścią życia" - powiedział Donald Tusk. Zaznaczył, że używa internetu głównie do pozyskiwania i wymiany informacji.
"Nie jestem pewien, czy ustawy dotyczące internetu byłyby lepsze, gdyby pisały je osoby w pełni +zanurzone+ w tej rzeczywistości" - powiedział Tusk.
Dodał, że te zapisy, które internautów najbardziej niepokoją "przygotowywali ludzie, którzy znają się aż za dobrze na internecie. Gdybym to ja pisał osobiście projekt ustawy, to dla mnie kwestia wolności byłaby absolutnie priorytetowa" - podkreślił premier.
Szef doradców premiera Michał Boni zapewnił w piątek, że rząd wstrzyma prace nad projektami ustaw, które dotyczą internetu, do czasu wysłuchania opinii internautów.
"Mogę się zobowiązać, że wstrzymamy prace nad projektami, które prowadzimy, żeby wysłuchać państwa opinii. Co nie znaczy jednak, że ze wszystkimi będziemy się zgadzać" - powiedział Michał Boni podczas piątkowego spotkania szefa rządu z internautami.
Zapewnił, że uwagi zgłaszane przez internautów traktuje jako zobowiązanie, by szerzej konsultować projekty, nad którymi pracuje rząd. Dodał, że rozwiązaniem mogłoby być stworzenie listy problemów, które budzą niepokój internautów i wspólna praca nad nimi.
W kancelarii premiera trwa spotkanie szefa rządu z internautami na temat projektu ustawy o grach hazardowych. Ma on m.in. wprowadzić zakaz urządzania gier hazardowych w internecie. Internetowe strony hazardowe, które będą łamały ten zakaz - jeżeli nowelizacja wejdzie w życie - będą umieszczane w tzw. rejestrze usług i stron niedozwolonych. Podobnie ma być ze stronami pedofilskimi czy propagującymi treści nazistowskie.





















