Twórcy gry zachęcają do tego np. aby przeznaczyć część wpłat na cele charytatywne. Firma, która wyprodukowała tę grę, związana jest z fundacją dostarczającą żywność dla mieszkańców Haiti. Po tragicznym trzęsieniu Ziemi, które nawiedziło ten kraj w styczniu, odzew graczy w Farmville był bardzo duży; wpłacili oni niebagatelne kwoty pieniędzy - już niewirtualnych! - na rzecz poszkodowanych.
Gracze zrzeszają się w grupy, w których pomagają sobie osiągnąć jak najlepsze wyniki. Na polskich stronach miłośników Farmville można znaleźć następujące prośby i pytania: "jak znaleźć nowych sąsiadów?", "skąd wziąć banknoty?", "jak powiększyć farmę?". Na wszystko recepty znaleźć się nie da, ale na pewno osobom, które zrzeszają się w takie grupy nie zabraknie kandydatów na sąsiadów. A w Farmville sąsiedzi to skarb. Sąsiadów można odwiedzać, pielęgnować ich grządki i karmić kurczaki, co daje dodatkowe punkty doświadczenia. Sąsiadom można wysyłać prezenty - drzewa, zwierzęta, ozdoby ogrodowe i dostawać od nich to samo, co pozwala upiększać i wzbogacać farmę.
Gier takich jak Farmville są tysiące, ta jednak stała się bezkonkurencyjną marką na rynku. Według danych zamieszczonych na profilu poświęconym Farmville na Facebooku, gra ma obecnie ponad 82 mln użytkowników, którzy doglądają swoje farmy co najmniej raz w miesiącu. Przyjmując, że na Ziemi żyje ok. 6,8 mld ludzi, to w farmerów bawi się w internecie ponad 1 proc. całej populacji świata.
"Nie sądzę, żeby sama treść gry była przyczyną jej sukcesu" - ocenił w rozmowie z PAP psycholog ze Szkoły Wyższej Psychologii Społecznej w Sopocie dr Michał Parzuchowski. Jak tłumaczył, Farmville zawdzięcza swój sukces doskonałej strategii marketingowej oraz popularności samego Facebooka, na którym funkcjonuje ponad 400 milionów profili, założonych przez indywidualne osoby, firmy, grupy artystyczne itp. "To była jedna z pierwszych gier, które oferował Facebook. Aplikacja automatycznie przesyła zaproszenia do zabawy znajomym, którzy też korzystają z Facebooka. Poza tym graczowi opłaca się rekrutować przyjaciół, bo zyskuje na tym jego farma" - mówił Parzuchowski.
Wkrótce społeczność farmerów zaczęła się rozrastać i gra stała się modna. "Skoro wszyscy grają, to musi coś w tym być" - myślą internauci i przyłączają się. Gra wciąga, jest kolorowa i wesoła. Rozbudowywanie i dekorowanie gospodarstwa, zarabianie pieniędzy - daje przyjemne poczucie sukcesu. "W tę grę nie można przegrać. Jeśli tylko poświęci się odpowiednio dużo czasu, to zyski się mnożą" - powiedział psycholog. Poza tym, jak tłumaczył, Farmville ma funkcję tworzenia społeczności, a ludzie mają silną potrzebę przynależności. Wymienianie przysług i prezentów z sąsiadami pomaga utrzymywać z nimi dobre stosunki. "Wszystko, co daje nam poczucie bycia potrzebnym i lubianym, zawsze będzie w sieci popularne" - podkreślił Parzuchowski.
Jednak jest on przekonany, że fascynacja grą z czasem wygaśnie. "To naturalne zjawisko. Powoli gracze bardzo aktywni, posiadający najwięcej zasobów i odnoszący największe sukcesy staną się mniejszością. Za nimi będzie się ciągnął +ogon komety+, w którym będą ci, poświęcający swojej farmie niewiele czasu i uwagi. Stopniowo dojdzie do zaniku zainteresowania grą" - powiedział. Już teraz na pewno firmy projektujące gry sieciowe przygotowują się na ten moment, żeby zacząć promocję następcy Farmville. Internet, jak każdy rynek, nie znosi próżni. Można mieć pewność, że jeśli farmy przestaną być takie modne, pojawi się kolejna rozrywka, która znowu porwie miliony.




















