Doskonałym uzupełnieniem standardowej przeglądarki jest Opera Mini - ta nawet obsługuje TrackBall w trybie kursora obok dotykowości ekranu. Nie zapomniano też o porządnym kliencie poczty email, który swoją lekkością pokonuje to, co oferuje Windows Mobile. Ergonomia zarówno obsługi poczty w trybie IMAP, jak i konta Exchange przypomina Apple’owską. Android oferuje jednak nieco więcej przydatnych funkcji, jak np. zgłoszenie spamu z poziomu telefonu. Będąc przy temacie wiadomości, nie sposób pominąć SMS-ów, które prezentowane są w formie czatów, co jest nie tylko modne, ale i wygodne. Warto też powiedzieć słów kilka o klawiaturze ekranowej - pionowa nie jest aż tak wygodna jak ta w iPhonie, pozioma jest porównywalna do iPhone’owej. Niestety poziomą klawiaturę zobaczymy w przeglądarce, a w aplikacji do obsługi wiadomości już nie. Podczas wprowadzania tekstu dostępne są dwa mechanizmy pomocnicze - podpowiadanie treści (też w przeglądarce) oraz analiza ortograficzna pisowni. Obie funkcje działają wzorowo i nie są jakimś abstrakcyjnym wymysłem, tylko czymś odczuwalnie poprawiającym komfort użytkowania. Polskie znaki uzyskujemy przez przytrzymanie litery na klawiaturze lub poprzez zdanie się na podpowiedzi słownika.
Multimedia
Do zastosowań multimedialnych telefonu zachęca wyjątkowo atrakcyjny ekran, który mimo wyświetlania jedynie 65 tys. kolorów prezentuje się lepiej niż ekran iPhone’a. Pewną korektę przynosi niesatysfakcjonujące udźwiękowienie telefonu - zabrakło gniazda JACK 3,5 mm, głośnik mono to też nie do końca satysfakcjonujący parametr (mimo, że jest całkiem przyzwoitej jakości). Słuchawki o charakterystycznym dla HTC ściętym złączu miniUSB nie przekonały mnie do siebie. Raz, że nie ma w nich przelotki na gniazdo JACK 3,5, to do tego mają bardzo duże głośniczki, które trudno będzie wsadzić do ucha osobom o małych uszach. Jakość uzyskiwanego dźwięku nie jest tragiczna, tak naprawdę jednak jedyną sensowną zaletą dołączonego zestawu słuchawkowego jest fakt, że jest bardzo głośny.
Zabrakło radia FM, mamy za to całkiem przyzwoity odtwarzacz muzyczny - gdy go otworzymy zobaczymy cztery duże kategorie: Wykonawcy, Albumy, Utwory oraz Playlisty. Odtwarzane utwory prezentowane są z okładką albumu, dużymi przyciskami losowego odtwarzania i zapętlania, klasyfikacją muzyki i manipulatorami - wstecz/przód i pauza/play. Lista albumów wczytuje się błyskawicznie, co w przypadku wyświetlania z okładkami sprawia trudności nie jednemu telefonowi. Magik poradził sobie nawet z utworami z zabezpieczeniem DRM i nie miał problemu z żadnym utworem zaimportowanym z biblioteki iTunes. Odtwarzacz Google’a okazał się bardzo ergonomiczny i jakoś nie pasował do znacznie słabiej ocenianych przeze mnie pod kątem muzyki sprzętowych możliwości telefonu.




















