Aby poszerzyć wiedzę w tym temacie, zespół dr Gminskiego poddał ludzkie komórki działaniu substancji, które otaczają nas na co dzień. W tym celu naukowcy stworzyli eksperymentalną komorę testową, wewnątrz której umieszczona jest próbka ludzkich komórek. Wewnątrz komory panują warunki typowe dla środowiska, w którym pracuje urządzenie, którego wpływ na ludzki organizm jest badany. Związki emitowane przez badany sprzęt doprowadzane są specjalnymi kanałami do próbki ludzkich komórek.
Badania pokazały, że nanocząsteczki zawarte np.: w pyle z tonerów do drukarek dostają się do pęcherzyków płucnych, przez co mogą powodować stany zapalne lub inne, jeszcze nie zbadane, objawy. Niektóre z cząstek dostają się do naczyń krwionośnych, skąd rozprowadzane są do innych organów w ludzkim ciele. Nanocząsteczki są bardzo małe i w eksperymentach prowadzonych przez niemieckich naukowców potrafiły spenetrować organizm aż do poziomu jąder komórkowych, gdzie powodowały uszkodzenia w łańcuchach DNA.
![]() |
| (fot. Jupiterimages) |
Na obecnym etapie badania są jeszcze w bardzo wczesnym stadium, ale pierwsze wyniki są niepokojące. Naukowcy cały czas pracują nad ustaleniem dokładnego wpływu na nasze zdrowie substancji emitowanych m.in. z urządzeń biurowych oraz nad sposobami ograniczenia tej emisji. Trwają również intensywne prace nad ustaleniem, czy badane związki chemiczne mogą być również przyczyną silnych reakcji alergicznych.
Źródło: bio-pro.de





















