Na każdej z części klawiatury umieszczono jedną niewielką diodę LED, która świeci się jedynie przy włączaniu urządzenia, nawiązywaniu połączenia z komputerem oraz przy niskim stanie baterii.
Klawiatura Microsoftu należy do grupy klawiatur ultracienkich. Można o niej śmiało powiedzieć, iż wygląda jak „żywcem” wyciągnięta z laptopa. Klawisze pochylone są pod kątem 6 stopni w kierunku użytkownika, co zapewnia komfort dla naszych dłoni i nadgarstków, choć samej klawiaturze brakuje regulowanych nóżek, które pozwoliłyby na większe pochylenie klawiatury. Niewielki rozmiar sprawił, że niektóre klawisze mają niestandardową wielkość, jednak najważniejsze klawisze jak Enter czy Backspace zachowały klasyczne wymiary. Jak pisaliśmy wcześniej, zarówno skok klawiszy, jak i ich twardość są dobrane bardzo dobrze. Klawiatura jest cicha… poza klawiszem spacji, który przy używaniu wydaje z siebie odgłos, niczym stara maszyna do pisania.
![]() |
Podłączanie klawiatury oraz praca z Bluetooth Mobile Keyboard 6000
Połączenie klawiatury z komputerem jest bardzo proste i nie różni się niczym, od dodawania jakiekolwiek innego urządzenia obsługującego Bluetooth. Klawiatura nie wymaga żadnych sterowników, więc bez problemu użyjemy ją w każdej wersji systemu Windows i Linux. Jedynie MacOS wymaga zainstalowania dedykowanych dla tego systemu driverów. Zdarza się jednak, że po restarcie komputera klawiatura „nie raczy” współpracować z system do czasu jego pełnego załadowania. Wpisanie hasła do systemu wymaga wtedy użycia klawiatury ekranowej. Po wyciągnięciu odbiornika Bluetooth i ponownym jego włożeniu urządzenie Microsfotu potrafi odmówić posłuszeństwa, mimo iż w ustawieniach systemu widnieje jako poprawnie połączona. Za plus należy natomiast uznać, że każda z części Bluetooth Mobile Keyboard 6000 podłączana jest osobno. Możemy zatem w laptopie podłączyć wyłącznie klawiaturę numeryczną, bez konieczności posiadania głównej klawiatury.
Do każdej nowej klawiatury trzeba się przyzwyczaić. W przypadku klawiatury Microsoftu potrzebny na przyzwyczajenie czas jest nieco dłuższy (a może nawet za długi). Powodem tego jest zastosowanie przez Microsoft układu klawiatury nazwanego Comfort Curve. W takim układzie klawisze ułożone są półkoliście, mając w ten sposób zwiększyć ergonomię pisania. Przypomina to nieco układ znany z klawiatury Microsoft Natural Keyboard z tym, że w przypadku Bluetooth Mobile Keyboard 6000 klawiatura nie jest wyraźnie podzielona na dwie części. Zaokrąglony kształt klawiszy wymusił różny ich rozmiar, a także nieco inne położenie. Jest to największy problem w przyzwyczajaniu się do tej propozycji koncernu z Redmond. Po pierwszych dwóch godzinach korzystania z klawiatury zamiast rosnącej satysfakcji, narastało zirytowanie. Po paru godzinach dłonie przyzwyczaiły się jednak do specyficznego układu klawiszy, ale co najważniejsze – nie odczuwałem takiego zmęczenia jak przy innych klawiaturach. Do pełnego poznania układu klawiszy potrzebowałem kilku dni, jednak mimo to wciąż zdarzało mi się wcisnąć nie ten klawisz. Po czasie potrzebnym do przyzwyczajenia się do nietypowego układu klawiszy pisze się na niej po prostu świetnie.





















