wp

Czegoś takiego jeszcze nie było! Nintendo Switch to połączenie stacjonarnej konsoli z przenośną

Nintendo zaskoczyło. Ich najnowsza konsola Nintendo Switch to dwa w jednym - konsola stacjonarna podłączana do telewizora, którą jednak można zabrać ze sobą i grać jak na smartfonie czy tablecie.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Nintendo Switch
Nintendo Switch (Nintendo/WP)

Nintendo zaprezentowało swój nowy sprzęt bez wielkiej pompy - zamiast konferencji dostaliśmy zwiastun, który pokazuje możliwości Nintendo Switch. Może to być tradycyjna, stacjonarna konsola podłączona do telewizora. Nic jednak nie stoi na przeszkodzie, by urządzenie odłączyć i grać na nim... wszędzie. Dosłownie. Przynajmniej tak sugeruje Nintendo. Szaleństwo.

Czyli można grać tak:

wp
Nintendo SwitchNintendo/WP
Podziel się

I tak:

Nintendo SwitchNintendo/WP
Podziel się

Oraz tak:

wp
Nintendo SwitchNintendo/WP
Podziel się

Albo tak:

Nintendo SwitchNintendo/WP
Podziel się

Wprawdzie nie wszystkie wizje Nintendo uważam za wygodne, ale i tak robi wrażenie fakt, że wszystko to możliwe jest za sprawą tylko jednego urządzenia. Nintendo Switch daje naprawdę wiele możliwości - można go podłączyć do telewizora, grać jak na przenośnej konsoli lub postawić na stoliku i sterować niewielkimi kontrolerami. Nintendo Switch daje wybór. O PlayStation 4 czy Xboksie One tego nie powiemy.

wp

Nintendo Switch jest bez wątpienia unikatowe i właśnie dlatego od razu stałem się fanem tej konsoli. Powiew świeżości. Chwała Nintendo, że chce się czymś wyróżniać. Co ważne, Nintendo Switch przyciągać ma nie tylko pomysłem. Ze zwiastuna wynika, że zagramy w odświeżoną wersję Skyrim, do tego dojdą na pewno hity Nintendo, z Mario na czele. Swoje wsparcie zapowiedzieli też tacy giganci jak EA, Ubisoft czy Activision.

Nieznane są jeszcze dokładne parametry oraz cena. Wiadomo tylko, że Nintendo Switch trafi na rynek w marcu przyszłego roku. Podoba wam się nowa konsola Nintendo?

Polub WP Tech
wp
wp
wp
0
komentarze
Głosuj
Głosuj
0
Wow!
0
Ważne
0
Słabe
0
Straszne
Trwa ładowanie
.
.
.